RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2012

Skomplikowani

29 gru

Człowiek jest jak ślimak- prowadzi do niego droga okrężna.
Czasem na skróty próbujemy kogoś poznać, ocenić osobę kierując się jej wyglądem,
czy pojedynczym zachowaniem. Jednak z czasem okazuje się,
że pod tą niepozorną powłoką kryje się jakaś niesamowita osoba.
W cale nie tak prosta jak jej wygląd, nie tak zwyczajna jak pierwsze wrażenie o niej…

A czy pojedyncze zachowanie człowieka zawsze stawia jasno-
czy jest dobry, czy zły, mądry, głupi, dziwny? Nie.
Chyba że sam na podstawie tego zachowania wmówi sobie że jest taki
i w końcu taki się stanie…
A przecież nic nie jest tylko czarne lub tylko białe między ludzkimi emocjami.

Wracając do początku, ślimak może być mniej lub bardziej zakręcony. I człowiek-
mniej lub bardziej skomplikowany. Niektórzy są tak skomplikowani, że czasem
sami siebie nie rozumieją; sumie to tak, jakby ślimak zgubił się we własnej muszli ;p
Ale powody tego są różne. Różne warunki różnych ślimaków
wpływają na skrajnie odmienny wygląd muszli. Wpływają na nas różne motywacje, sytuacje,
środowisko, sposób wychowania… I to podobieństwo, lub też odmienność sprawia,
że czasem wydajemy się sobie tacy fascynujący :)
Są i mniej skomplikowani, nie wiem czy to odpowiednie porównanie: prości jak muszla tzw.
klozetowa.  Zawsze pewni siebie, zawsze wiedzą czego chcą i wszystko wydaje im się jednoznaczne.
To niewątpliwie ma swoje plusy, zależy
Zależy, co kogo zadowala ;)

 

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii emocje, ja, obyczaje

 

Galeria, żelek i bakteria

26 gru

Dzisiejszy wpis nie będzie do końca normalny. ;)

Kilka tygodni temu w moim mieście postaneła kolejna mega-wielka (tym razem największa) galeria.
Nie pojawiłam się na wielkim otwarciu, gdyż nie miałam ochoty „przytulać” obcych ludzi lub zginąć
pod butami tejże chołoty. Ludzie w takim tłumie trochę się czasem zapominają i walają w tę i z
powrotem, jakby nie widzieli już wcześniej czegoś podobnego i chcieli wszystko pomacać.
Nothing to go there.
Zadowoliłam się samym widokiem fajerwerków z tej okazji- z odległości 3 kilometrów. :)
Po co się narażać?
Jednak kiedyś trzeba było się wybrać. W końcu to jedno z tych miejsc, które w życiu trzeba odwiedzić przynajmniej raz, jak góry, jak Morze Bałtyckie, jak kopalnia soli w Wieliczce…
To znaczy coś podobnego.
I zrobiłam to. 4 tygodnie po otwarciu- kiepska ze mnie galerianka.
Najbardziej podoba mi się w niej ta ogromna przestrzeń :) Tyyyle miejsca!
Co do sklepów, we wszystkich galeriach są podobne, a do ekstra niewiadomodlaczego drogich
nie mam po co wchodzić.
Tak zwiedzając, ogarnęła mnie lekka melancholia; Czy na tym świecie nie ma już normalnych ubrań?
I w ten sposób zakupiłam kolejny czarny sweter zapinany na guziki.
W pewnym momencie wychylam się przez barierkę, patrzę,
a piętro niżej takie wieelkie stoisko z żelkami :)
Co piękniejszego mogło mnie spotkać tego wieczoru?
Podchodzę, oglądam, już ją widzę, już wyciągam pieniądze…
Kiedy patrzę, a za pojemnikami stoi pani ekspedientka. To znaczy, nic do kobiety nie miałam,
tylko ona stała i tak beztrosko dłubała sobie w nosie.
Stałam i moja desperacka ochota na coś słodkiego toczyła walkę z moją ‚bakteriową’ siłą wyobraźni.
W końcu wyrywając panią z letargu spytałam:
„-Przepraszam, te żelki nakłada pani w rękawiczkach?
-Szczypcami.
-To poproszę truskawkowo-melonową.
-A słodką czy kwaśną?..” Kurcze, mogłam powiedzieć słoną, ciekawe czy zrozumiałaby o co mi chodzi :P

I wbrew sobie zrobiłam to. Kupiłam. Chciało mi się śmiać i płakać jednocześnie..
Czy to się leczy?
Z drugiej strony, trochę wyobraźni, jakieś zasady, jakieś bhp!
Pewna starsza pani na ten temat powiedziała mi raz:
„Dziecko, będzie ci kiedyś ciężko w życiu.”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii emocje, zakupy

 

Święta

24 gru

Lubię na Was Patrzeć, ‚ludzie w święta’, mimo że sama ich nie obchodzę.
Może nie Słuchać tych niektórych, kiedy tuż przed świętami dzwoniłam (jako doradca klienta sieci T-mobile)
i sypali k***ami i ch***ami bo byli przecież zajęci przygotowaniami do świąt.

Lubię, bo jesteście tacy szczęśliwi, przypominacie sobie o sobie- nie o sobie samych, a o
sobie wzajemnie. Wybaczacie, życzycie zdrowia, szczęścia, miłości…
Skoro tak nam to odpowiada i tak dobrze wychodzi to może mogłoby tak być cały rok? ;)
Nie mówcie że to kosztuje, bo nie trzeba góry jedzenia, ani litrów alkoholu do pielęgnowania wartości i relacji
oraz kształtowania takiej osobowości.

Oczywiście mam świadomość, że wszystko zmieni się już…
w styczniu.

Mój blogowy kalendarz na grudzień wygląda jak plansza Tetrisa, czyż to nie cudowne? ;>

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii obyczaje, znajomi

 

Eric Clapton Autobiografia

21 gru

Czytając tak grubą książkę o czyimś życiu, bywałam pod wrażeniem tego, ile szczegółów z życia na starość można jeszcze pamiętać. Właściwie Clapton jest jakoś w wieku mojego dziadka. W sumie nie sprawdzałam ile pamięta mój dziadek- może warto? Mój dziadek grał na puzonie^^ nawet w zespole^^ na weselach :P
Ale dziś nie o dziadku.
No więc nigdy nie czytałam o czyimś życiu tak szczegółowo.
Jeśli wierzyć Freudowi, to rozumiem z czego wynikał jego stosunek do kobiet i powód skomplikowania związków. Niestety wiele zależy od rodziców. Ale przecież nie można obwiniać ich o wszystkie swoje niepowodzenia życiowe;  to tak jakby nie czuć się za siebie odpowiedzialnym.
Wydaje mi się przerażające że można ‚mieć kogoś’, a jednocześnie czuć się samotnym. Dość ciekawe, jak zmieniło się to dopiero po śmierci jego matki.
Co mnie ujęło, to jego pozytywne nastawienie do ludzi :) Daje się to zauważyć od początku lektury, choć sam zwraca na to uwagę dopiero przy końcu: „Okazało się, że ponad wszelką wątpliwość moje nastawienie i stan umysłu zawsze będą warunkowały to, jak odbieram ludzi, miejsca i inne rzeczy”.
Bez wątpienia ciekawa osobowość. Ja się uczę :>
Poza tym doczytałam, że jego też ogarneła kiedyś żądza… posiadania laptopa .
Jeszcze jedna wypłata i mam!

Co do samej twórczości, muszę przyznać że piosenek słucha się dużo inaczej, kiedy pozna się ich historię- wyrazem jakich uczuć i przeżyć były. Inaczej, kiedy słucha się, już bliżej znanej, osoby z ogromnym bagażem dobrych i złych doświadczeń.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii książki

 

Nie kłóćmy się

18 gru

Nie nadaję się do toczenia sporów. Nie powinnam się z nikim kłócić.
Nawet nie dlatego że nie mam racji… Zwyczajnie nie jestem odporna,
konflikty działają na mnie destrukcyjnie. Jak sobie pomyślę jak łatwo mnie nimi samymi zniszczyć,
to się trochę boję. Bo do czego jeszcze można się posunąć dla świętego spokoju?
Nie wynika to z chęci przypodobania się wszystkim,
gdyby tak było, dawno stałabym się zwykłą konformistką.
Ale przecież można mieć swoje poglądy nie narzucając ich innym, ‚nie walcząc nimi’.
Można spokojnie rozmawiać, nawet o bardzo trudnych sprawach,
bez obrażania kogokolwiek. Teoretycznie zawsze można.
Ale jesteśmy niedoskonali i zwyczajnie się zapominamy, lub nie zdążamy nad sobą zapanować..

Sama umiem być wredna, no umiem tak dopieprzyć że głowa boli.
Szkoda że nie mam ‚zaczarowanej gumki’ do wymazywania z cudzych pamięci wszystkich szkodliwych,
niepotrzebnych słów wypowiedzianych po prostu pod wpływem impulsu czy złych emocji.
I do wymazywania ze swojej.
Niestety na ludzkiej niepamięci często nie można polegać, dopóki nie naprawimy swoich błędów.
To jak ćwiczyć pamięć żeby umieć zapominać?
Pracuję nad sobą- językiem, pamięcią i niepamięcią.

„Komu język posłuszny, ten często milczy.”

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii emocje, ja

 

Poczytałam

17 gru

Dziś NAPISZĘ o CZYTANIU :)
Ostatnio czytam więcej niż zwykle. Ciągle ćwiczę skupianie uwagi, bo zwykle już po paru zdaniach jestem myślami w zupełnie innym miejscu i czasie (co nie ma nic wspólnego z tym co czytam). Mój braciszek na podobnie, brak mu cierpliwości. Przynosi mi swoją książkę (jedna strona=jedno zdanie), czyta pierwsze słowo a resztę wymyśla i opowiada ;D
Myślę że zmuszanie się do czytania pomaga wyrobić nawyk bycia skupionym. Chyba że literatura jest kiepska. Niektórzy autorzy kilka prostych zdań rozbijają na dziesiątki stron, po co? Żeby wzbudzić nastrój oczekiwania? A jeśli punkt kulminacyjny nie będzie tego wart? ;P A więc czytam różne, to dobry sposób żeby się rozwijać, poszerzać horyzonty, może nawet zaczerpnąć wzorce… Myślę że największy wpływ na moje życie ma Biblia. To najdłuższa z tych które przeczytałam (już dwa razy). I było warto.

Krótką historię czasu Hawkinga męczyłam chyba przez wieki, ale skończyłam. Podobno wydał „Jeszcze krótszą historię czasu”- jestem ciekawa ale nie mam już siły. Hawking niby próbował dowieść że Bóg miał bardzo mały wkład w stworzenie świata, o czym wspomniał głównie na początku i na końcu książki. Szanuję gościa, jego mózg, determinację, wkład w rozwój nauki.. Tylko nie rozumiem dlaczego za wszelką cenę próbuje umniejszyć rolę stwórczą Boga. Przecież, jak strony długie i szerokie, nie przedstawił (poza swoimi domysłami) jak wypada wielkiej rangi fizykowi Dowodów na to, że świat i rządzące nim prawa stworzyły się same. Wręcz przeciwnie, wszystkie znane prawa rządzące światem wskazują właśnie na to że Ktoś je zaprojektował i wprowadził. A podobały mi się w niej różne podejścia do pojęcia czasu, czarne dziury i stożki świetlne… :) Jak mawiał Lec, można by tu rzec: Nasza niewiedza sięga coraz dalszych światów.

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii ja, książki

 

Fizyka nie chemia… ;]

13 gru

I cóż ty na to, Fizyko? Oziębłość stosunków między ludźmi powstaje wskutek tarć między nimi.

To jeden z moich ulubionych fragmentów „Myśli nieuczesanych” :)

Książka jest jedyna w swoim rodzaju. Lubię literaturę niekonwencjonalną, wiec, mimo że podczas czytania trzeba zastanowić się po każdym zdaniu, skonsumowałam ją na kilka podejść :) Z resztą mam ostatnio dużo czasu.. Nie cała wydaje mi się tak genialna jak powyższy cytat, ale uważam że Lec miał mózg nie od parady, wylał myśli na papier i każdy może z nich powybierać coś dla siebie.

Jeszcze jeden:
On przypomina mi wesz na łysinie. Wokół pełno blasku- a jednak wesz.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii książki

 

Zabezpieczony: To my się znamy?

08 gru

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

 
Wprowadź swoje hasło, aby zobaczyć komentarze.

Napisane w kategorii emocje, znajomi