RSS
 

Eric Clapton Autobiografia

21 gru

Czytając tak grubą książkę o czyimś życiu, bywałam pod wrażeniem tego, ile szczegółów z życia na starość można jeszcze pamiętać. Właściwie Clapton jest jakoś w wieku mojego dziadka. W sumie nie sprawdzałam ile pamięta mój dziadek- może warto? Mój dziadek grał na puzonie^^ nawet w zespole^^ na weselach :P
Ale dziś nie o dziadku.
No więc nigdy nie czytałam o czyimś życiu tak szczegółowo.
Jeśli wierzyć Freudowi, to rozumiem z czego wynikał jego stosunek do kobiet i powód skomplikowania związków. Niestety wiele zależy od rodziców. Ale przecież nie można obwiniać ich o wszystkie swoje niepowodzenia życiowe;  to tak jakby nie czuć się za siebie odpowiedzialnym.
Wydaje mi się przerażające że można ‚mieć kogoś’, a jednocześnie czuć się samotnym. Dość ciekawe, jak zmieniło się to dopiero po śmierci jego matki.
Co mnie ujęło, to jego pozytywne nastawienie do ludzi :) Daje się to zauważyć od początku lektury, choć sam zwraca na to uwagę dopiero przy końcu: „Okazało się, że ponad wszelką wątpliwość moje nastawienie i stan umysłu zawsze będą warunkowały to, jak odbieram ludzi, miejsca i inne rzeczy”.
Bez wątpienia ciekawa osobowość. Ja się uczę :>
Poza tym doczytałam, że jego też ogarneła kiedyś żądza… posiadania laptopa .
Jeszcze jedna wypłata i mam!

Co do samej twórczości, muszę przyznać że piosenek słucha się dużo inaczej, kiedy pozna się ich historię- wyrazem jakich uczuć i przeżyć były. Inaczej, kiedy słucha się, już bliżej znanej, osoby z ogromnym bagażem dobrych i złych doświadczeń.

 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii książki

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Zachariasz Lubowiecki

    22 grudnia 2012 o 08:32

    Czytałem kiedyś biografię lidera zespołu Red Hot Chili Peppers, Anthony’ego Kieds’a pt. ”Blizna”. Bardzo ciekawa książka obfitująca w kontrowersje. Ja lubię czytać o… swoim życiu – od wielu lat regularnie piszę dzienniki zapisując w nich wrażenia z minionego dnia. Często wracam pamięcią do pewnych chwil:) Pozdrawiam:)

     
    • ~Iwona

      22 grudnia 2012 o 10:34

      Musiało się ich sporo uzbierać do tego czasu:) Ale to fajna sprawa:) Ja pisałam kiedyś pamiętnik ale u mnie to duże ryzyko że ktoś mi go bez pozwolenia przeczyta;]

       
  2. ~Zachariasz Lubowiecki

    22 grudnia 2012 o 15:38

    U mnie nie istnieje takie ryzyko, moje pismo jest nie do rozczytania dla nikogo poza mą;)