RSS
 

Archiwum - Marzec, 2013

Zagubieni podróżni

24 mar

Opowiem Wam dziś moją niesamowitą historię.
Idę drogą ((tak, nie chodnikiem, drogą- w mojej Wsi nie ma chodników wiec chodzi się po drodze,
a kiedy nadchodzi niefortunny moment kiedy to dwa pojazdy mijają się obok przechodnia,
przechodzień musi trochę (lub bardzo) wejść do rowu (czy tam fosy- jak kto woli, z drogi w każdym razie
trzeba wtedy zejść). I co, dobrze że jest chociaż droga ;]). W zimie dodatkowo trzeba się wtedy lekko
wspiąć na zaspę
ponieważ pobocza  nie są odśnieżone.).
W piętnastej minucie marszu na przystanek autobusowy zatrzymuje się przede mną
jadący z naprzeciwka mały samochód. Otwierają się drzwi i ktoś mówi mi kulturalnie „Dzień dobry”.
Odpowiadam „Dzień dobry” i widzę, że z przodu siedzi młodszy i starszy pan a na tyłach jeszcze
kilka osób. Czekam na jakieś pytanie, ale zamiast tego pasażerowie zaczynają się kłócić:
-Ty się spytaj.
-Nie, ty się spytaj!
-No spytaj się ty!
-No pytaj się!
Stoję i patrzę. O co chcą spytać i dlaczego zadanie mi TEGO PYTANIA wywołało takie spięcie?
Czy też kłócą się bo żadne z nich w ogóle nie lubi zadawania pytań? A może to jakieś
OSOBISTE PYTANIE i któryś dziadek z przodu odpali coś  niebywałego..?
Spodziewałam się wszystkiego. W końcu babka z tylnego siedzenia krzyknęła:
-No spyytaj się tyyyy!!!
To ta chwila, wszystko miało się okazać.
Zakrzyczany przez wszystkich kierowca zwraca się do mnie:
-Gdzie jest numer domu dwieście ?

…Pomyślałby ktoś..

KONIEC

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii ja, obyczaje

 

Peron 3/4

01 mar

Ostatni autobus do Szczęścia odjechał.
Ostatni pasażer zamknął za sobą drzwi, wykupił bilet i zajął przedostatnie wolne miejsce.
A ja zostałam.

 


Trudno,
pójdę z buta.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii emocje