RSS
 

Zagubieni podróżni

24 mar

Opowiem Wam dziś moją niesamowitą historię.
Idę drogą ((tak, nie chodnikiem, drogą- w mojej Wsi nie ma chodników wiec chodzi się po drodze,
a kiedy nadchodzi niefortunny moment kiedy to dwa pojazdy mijają się obok przechodnia,
przechodzień musi trochę (lub bardzo) wejść do rowu (czy tam fosy- jak kto woli, z drogi w każdym razie
trzeba wtedy zejść). I co, dobrze że jest chociaż droga ;]). W zimie dodatkowo trzeba się wtedy lekko
wspiąć na zaspę
ponieważ pobocza  nie są odśnieżone.).
W piętnastej minucie marszu na przystanek autobusowy zatrzymuje się przede mną
jadący z naprzeciwka mały samochód. Otwierają się drzwi i ktoś mówi mi kulturalnie „Dzień dobry”.
Odpowiadam „Dzień dobry” i widzę, że z przodu siedzi młodszy i starszy pan a na tyłach jeszcze
kilka osób. Czekam na jakieś pytanie, ale zamiast tego pasażerowie zaczynają się kłócić:
-Ty się spytaj.
-Nie, ty się spytaj!
-No spytaj się ty!
-No pytaj się!
Stoję i patrzę. O co chcą spytać i dlaczego zadanie mi TEGO PYTANIA wywołało takie spięcie?
Czy też kłócą się bo żadne z nich w ogóle nie lubi zadawania pytań? A może to jakieś
OSOBISTE PYTANIE i któryś dziadek z przodu odpali coś  niebywałego..?
Spodziewałam się wszystkiego. W końcu babka z tylnego siedzenia krzyknęła:
-No spyytaj się tyyyy!!!
To ta chwila, wszystko miało się okazać.
Zakrzyczany przez wszystkich kierowca zwraca się do mnie:
-Gdzie jest numer domu dwieście ?

…Pomyślałby ktoś..

KONIEC

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii ja, obyczaje

 

Tags: , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Marzena

    24 marca 2013 o 19:47

    Dobre :) :) Ale, trzeba im przyznać, umieli zbudować napięcie :)

     
  2. ~Panna-Joanna

    25 marca 2013 o 20:29

    No różne się zdarzają historię, mnie kiedyś zaczepił pan który szedł sobie normalnie i nie to że jakiś jehowiec tylko idzie sobie i mówi do mnie „przepraszam panią” a ja”tak słucham?” a on”czy nie chciałaby pani ze mną porozmawiać?” zatkało mnie i poszłam :D

     
    • ~Iwona

      25 marca 2013 o 20:59

      Może warto było spytać o czym i ewentualnie wtedy odmówić, a tak- już się nie dowiesz :) ale powiedz mi, kim jest jehowiec?

       
  3. Olena

    9 kwietnia 2013 o 07:28

    Nie mogę czytać Cię w pracy, bo siedzę i brecham ze śmiechu;)