RSS
 

Krótka historia pewnego mózgu

28 maj

Nie, ten wpis nie będzie o tym, że straciłam rozum.

A było to tak… Kupiłam dziecku gazetkę. Wśród różnego rodzaju makulatury
w „dziale prasowym” sklepu spożywczego, między lodami i pomidorami moją uwagę zwróciła
zafoliowana edycja czasopisma z trzema wewnątrz dodatkami, a mianowicie: sztuczny mózg,
sztuczna plastikowa proteza żółtych krzywych zębów i oko- piłka kauczukowa.
Mogę jeszcze czasem pozwolić sobie na taki zakup, bo mam młodszego braciszka.
Że to wiecie, dla niego niby ;) Prezent okazał się trafiony! Najciekawszy był w tym wszystkim mózg-
galaretowaty, jakby wilgotny hm… kojarzy mi się z czymś. Nie wiem. Cechą tegoż była
łatwa przylepność do powierzchni  płaskich, np. ścian. Dziecko rzucało w nim  we mnie,
więc zaproponowałam żeby sprawdziło, czy do sufitu też się tak łatwo przylepi ;] O! ;] Też! ;]
W ten sposób do końca wieczoru zapewniłam sobie spokój. Następnego ranka już go tam nie było,
została po nim tylko nieregularna plama…

Kilka dni później pytam:
-Gdzie masz tę fajną zabawkę? – milczy .
-W przedszkolu na suficie!  – odpowiada druga siostra…

Mea culpa.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii dzieci, zakupy

 

Tags: , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. Olena

    28 maja 2013 o 15:05

    Poproszę o tytuł rzeczonego czasopisma!:) Niech moje też mózgiem przedszkole obrzuci, może będzie miało choć jakieś miłe skojarzenia;))))))

     
    • ~Iwona

      28 maja 2013 o 15:53

      To był kaczor donald nie ten najnowszy który jest z robołapą:), tylko ten wcześniejszy.. Nie powiem dokładnie, bo nie znalazłam go już w domu, nie ma go już nawet w śmietniku:)