RSS
 

Szczęśliwości szczyty i doliny

02 maj

Weekend majowy- jak co roku jest zimno i jak co roku nie mam co ze sobą zrobić.
Chociaż w sumie odkryłam dziś w sobie talent do pieczenia placka kokosowego. Nie wstawię jego
zdjęcia, bo czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal ;) Kiedy już zatkałam się plackami, kiedy odpoczęłam
po tym, jak zmęczyłam się jedzeniem, kiedy napatrzyłam się już w sufit i napatrzyłam przez okno,
wzięłam się za czytanie trudnej, acz mądrej książki. W rozdziale o szczęściu piszą:

Szczytowy poziom szczęśliwości przypada u dorosłych na wiek między osiemnastym a dwudziestym pierwszym rokiem życia, potem zaś następuje spadek aż do samego dna, które człowiek osiąga między czterdziestymi szóstymi a pięćdziesiątymi urodzinami, gdy to dochodzi do największego nasilenia lęków i rozczarowania. Co zaskakujące, wraz z każdą mijającą dekadą poziom szczęścia cały czas się podnosi i w rezultacie osiemdziesięciolatkowie są nawet bardziej szczęśliwi niż dwudziestolatkowie. Słowem, jest na co czekać!

Zrozumiałam, że teraz będę się już tylko staczać. Nawet nie wiem kiedy mnie ten
szczyt szczęścia ominął. Może go niechcący obeszłam? Ale spoko, będzie następny
(za 60 lat). Biorę jednak pod uwagę, że autor książki, podobnie jak większość jego czytelników, jest
bliżej tego drugiego szczytu. Może nie przypuszczał, że ktoś tak młody jak ja szarpnie się na jego
życiowe pocieszające dywagacje. Biorę też pod uwagę jego pozostałe spojrzenia na szczęście
i instrukcje osiągania go niezależnie od wieku… Otóż „Kto nie jest zadowolony z tego co ma,
nie będzie zadowolony z tego, co chciałby mieć. A ludzie szczęśliwi myślą o dobrym, a nie o lepszym
życiu.” Wiele wskazuje na to, że jest to poradnik dla osób, którym już po prostu zostało
zadowalanie się tym, co się ma. Rozumiem, że szczęście i radość biorą się z doceniania
pozytywów obecnego stanu rzeczy, nie znaczy to jednak, że na tych tylko należy poprzestać,
nie wyznaczać sobie celów, czy się nie rozwijać…

Kiedyś wszystko było prostsze. Droga do osiągnięcia szczęścia nie była skomplikowana,
nie prowadziła przez zawiłe filozofie…
I wciąż przez nie nie prowadzi.
Tylko ludzie z wiekiem próbują dotrzeć do niego coraz bardziej pokrętnymi ścieżkami.

 

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii emocje, ja

 

Tags: , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. nena

    4 maja 2013 o 22:07

    dzis byla idealna pogoda do przebywania na dworzu ; ) az zaluje ze musialam wrocic do domu, ale takie sa uroki wczensego macierzystwa. pozdrawiam ; )