RSS
 

Co było pierwsze?

16 cze

Uważam, że kura. Temat kury i jajka jest dla mnie oczywisty i zamknięty.
Za to po głowie chodzi mi inna wątpliwość, która zdaje się mieć podobny charakter:
Czy to myśli powodują emocje, czy emocje- myśli?
Można by przyjąć, że najpierw jest myśl, a potem dopiero emocja.  Np. przypominam sobie o kimś i na tę myśl robi mi się ciepło na duszy, co powoduje uśmiech-emocja uzewnętrzniona pozytywna. Jednak w wyniku drążenia miłego tematu, na którąś myśl przychodzi mi jakiś niemiły fakt z tą osobą związany, z kolei powodując ust opad- emocja uzewnętrzniona negatywna. Ale naukowcy wciąż nie wiedzą jak powstaje myśl. Podobno już samo uśmiechanie się do siebie i wyginanie w ten sposób ust wprawia w bardziej pozytywny nastrój, nawet kiedy nie ma innego powodu. Tak więc pojawia się emocja, która dopiero pociąga za sobą jakieś pozytywne myśli- żeby usprawiedliwić zaistniały nastrój i nie cieszyć się tak bez powodu
A w ogóle to słyszałam, że wszystkiemu winne nasze flaki…
Według pewnej teorii psychologicznej za nasze samopoczucie odpowiedzialny jest stan zdrowia naszych wnętrzności.  Jeśli tak, to najpierw zepsute jelito puszcza sygnała do mózgu, a dopiero wtedy ten nasuwa myśl, że powodem zaistniałego dziś smutku jest bieda i kryzys gospodarczy…
Wiem wiem, z tą teorią trzeba ostrożnie, bo może to być tylko jeden z powodów danego stanu emocjonalnego, a zarzucenie komuś kto twierdzi iż powodem jego smutku jest akurat topniejący lodowiec, że tak na prawdę to czuje się tak bo ma coś nie tak z jelitami, byłoby ryzykowne.
I co? Miała być poważna dywagacja, a znowu wyszedł jakiś kał.
Jak by nie było, temat uważam za otwarty.

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii emocje

 

Tags: , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Marzena

    21 czerwca 2013 o 16:08

    U mnie zawsze, niemal, pierwsze są emocje, co czasami przysparza mi pewnych kłopotów :) Ale inaczej chyba już się nie nauczę postępować, to instynktowne odruchy.

     
    • ~Iwona

      22 czerwca 2013 o 10:25

      …albo też przeczucia. Pełna samokontrola- najpierw myśl, a później dopiero emocja- jest właściwie niemożliwa;)

       
  2. Olena

    24 czerwca 2013 o 12:52

    Moje flaki są najwyraźniej dziś zdrowiusieńkie:) nastrój prima sort, żadne lodowce mnie nie martwią, tylko coś słodkiego bym zjadła do kawy:) Ot taki sobie maleńki problemik:))))