RSS
 

Podryw wersja hard

02 cze

Godzina 20:45, przystanek autobusowy. Po kilku minutach oczekiwań na autobus
podchodzi do mnie, zostawiając kolegów, młody mężczyzna- ktoś na kształt studenta,
lekko zgarbiony, lekko pijany…
-Hej, założyłem się z kolegami że dasz mi swój numer.
-Mam nadzieję że dużo nie przegrałeś.

KONIEC

 

 

W sumie mówił coś jeszcze w stylu „A jak ładnie poproszę?”.
Co innego gdyby założył się o to, że spyta mnie czy dam mu swój numer.
Ale on założył się o to, że mu go dam. To zmienia postać rzeczy.
To znaczy i tak bym nie dała. Ale zmienia.
Zresztą, nieważne ..

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii obyczaje

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Marzena

    2 czerwca 2013 o 18:24

    Ktosiowie na kształt wstawionego studenta na ogół mają dużą dozę optymizmu. Może walnę sobie drinka, zgarbię się, wskoczę w schodzone traperki i rozciągnięty, przytulny sweter? Nie zaszkodzi, a może i optymizm znajdzie się gdzieś na dnie szklanki lub na końcówce zmechaconego sznurowadła, które pamiętało lepsze czasy? :)
    Najgłupszy podryw, z jakim się spotkałam w życiu, to tekst typu: „Bierz płaszcz dziewczyno, miałaś szczęście”. :)

     
    • ~Iwona

      3 czerwca 2013 o 09:51

      Mnie jeszcze nikt nie kazał „Brać płaszcza” :)) Ale gdzieś o tym czytałam, co mu powiedziałaś? ;D

       
      • ~Marzena

        3 czerwca 2013 o 17:24

        Odpowiedziałam tekstem równie durnym, jak słowa podrywu – wyraziłam radość z zainteresowania moją osobą i dodałam, że dobrze się składa, bo właśnie skończyłam leczenie jakiś dziwnych, intymnych bakterii…
        Mina ogiera – bezcenna :)