RSS
 

Archiwum - Listopad, 2013

Ahoj piraci!

25 lis

Coś, czemu poświęciłam sporą część swojej młodości, najwyraźniej się kończy.
Nie wiem co myśleć o trzech ostatnich latach spędzonych w swojej pracy, jeszcze nie wiem,
czy z czasem rozwinie się we mnie obecny żal, czy jednak wdzięczność za zdobyte doświadczenie.
Jakiś czas temu, kiedy warunki w pracy zaczęły się znacząco pogarszać, ktoś z pracowników
porównał tę firmę do tonącego statku. Nie wiem, czy osoba która to wymyśliła powiedziała to
przemyślanie, ale to porównanie zdaje się tutaj bardzo dobrze pasować.
To dość specyficzny statek, bo za mojego rejsu kapitan zmienił się już trzy razy, a za kolizje
z górami lodowymi obwinia się raczej wioślarzy. O tak, jeśli statek idzie na dno, to na pewno dlatego,
że za słabo wiosłują! Przecież powinni wiosłować tak szybko, że uniósłby się w powietrze i odleciał.
Jeden majtek (lider) szczególnie piłuje mi psyche- swoim stosunkiem do mnie, zachowaniem, czy
sposobem wyrażania się. Po tym jak ostatnio zmienił się kierownik przydzielono mnie do innej grupy.
Nie wiem na jakiej podstawie pani kierownik stwierdziła, że tak będzie najlepiej, ani, co wobec tego miała na myśli. Osobę, która jest odpowiedzialna za moją grupę i zwie się liderką, ostatnio chyba coś bardzo ugryzło, bo zwykłe komunikaty i odpowiedzi na proste pytania potrafi udzielić w tak odpychający i grubiański sposób, że, jak mówią inni moi współpracownicy: „do niej nie ma po co iść”.
Jednocześnie otwarcie oczekuje ode mnie przyjaznego nastawienia oraz zaufania i twierdzi, że nie rozumie co jest powodem tego, że takie nie jest. Tylko z czego mam się cieszyć?
Z tego, że od trzech tygodni straszy mnie że mnie zwolni, jeśli się nie poprawię, zaznaczając, że powinnam docenić to iż tego jeszcze nie zrobiła? Okej, dziękuję, ale problem w tym, że dałam już z siebie wszystko co powinnam, a nawet, czego nie musiałam. Wykonałam już też wszystkie jej polecenia i przyjęłam absurdalne uwagi, choć niczego dobrego one nie wniosły.
Sporo osób ostatnimi czasy zwolniono, inni zwalniają się sami.
Żeby nie było zbyt smutno, w firmie na ściany naklejono nowe tapety z uśmiechniętymi ludźmi i pięknymi widokami, a na każdej ścianie w różnych miejscach widnieje napis: „Podziel się radością„. To trochę jak z malowaniem komina na pokładzie tonącego statku.
Chociaż tapety są spoko;)
Myślicie, że jak powiem pani kierownik: „Ahoj panie kapitanie, Iwonka już wyskakuje za burtę”,
to zrozumie że się zwalniam? Powinna. Albo może inaczej: „Ja chciałabym podzielić się radością:
Odchodzę.” Albo…
Tyle pomysłów, że chyba dziś nie zasnę.

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii praca

 

Rok pierwszy

24 lis

O, jestem tu już rok:)
Mój blog na szczęście nie stał się popularny.. i niech tak zostanie;p
Mam wrażenie że ostatnimi czasy blogowanie stało się bardziej modne
niż kiedykolwiek wcześniej. Na tyle modne, że zaczyna być ośmieszane;)..
Ale nie taki był mój cel- mnie moja niejawność odpowiada.

czoem!

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii pisanie

 

Kupię czas

02 lis

Mam coraz mniej czasu,
więc nie ma mnie tu coraz dłużej,
to jednak sprawia, że do napisania mam coraz więcej,
ale opisanie tego zajęłoby mi coraz więcej czasu,
którego coraz bardziej na to nie mam.

Poza tym w moim zegarku odpadła wczoraj wskazówka sekundowa.
Biedna, nie wyrobiła.
Ale ja muszę!

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii, ja