RSS
 

Cześć wiosna

10 lut

Piękny mieliśmy dziś dzień.
Ciepła wiosna w środku zimy zawsze spoko.
A w maju to już w ogóle ma być tak ciepło,
że będziemy w klapkach po śniegu chodzić.

Wygląda na to, że zaliczyłam wszystko i przede mną równe dwa tygodnie wolnego.
To dużo czasu, wystarczająco dużo żeby jeszcze raz pomyśleć
dokąd zmierza to moje życie,
na co mogę liczyć, a na co już nie..
Może nawet wystarczająco dużo żeby nadziwić się sobie,
jak można było doprowadzić się do takiego.. stanu i ‚miejsca’.
Może nawet zdążę ustalić kim w ogóle dla siebie i dla innych jestem
i kim dalej być.. Choć czas musiałby na te dwa ostatnie plany
bardzo zwolnić, żeby były one wykonalne.

Czyli jednak nie mam wolnego.

 
Komentarze (7)

Napisane przez w kategorii ja

 

Tags: , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Marzena

    14 lutego 2014 o 19:11

    Jakie to miłe uczucie – świadomość tylu wolnych dni bez pośpiechu, stresu… A czas, który spędzisz myśląc o swoich celach, marzeniach to bardzo ważne chwile. Zdarza mi się zupełnie wyłączyć się z nurtu rzeczywistości i pobyć ze sobą. Taka domowa psychoanaliza czasami mnie boli ale przynosi korzyści m.in. spokój wewnętrzny, równowagę, którą co rusz tracę. Trzymaj się :)

     
  2. ~Edis Anonima

    21 lutego 2014 o 01:53

    Wiem, że komentuję ponad 10 dni po publikacji Twojego posta, ale w Szczecinie dzisiaj też było ładnie, wiosennie, oby zima trwała jak najkrócej. Pozostanie sam na sam z własnymi myślami, to faktycznie czasem dobry pomysł i pomaga poukładać pewne sprawy.. :) Gratuluję zaliczonego semestru i stworzenia ciekawego bloga. Jestem tu po raz pierwszy i już mi się podoba. Pozdrawiam :)

     
    • ~Iwona

      21 lutego 2014 o 15:58

      5 minut, 10 dni, czy rok.. dzięki:)
      Pozdrawiam:)

       
  3. Rewolucja

    22 lutego 2014 o 19:13

    Trochę czasu na bycie z samym sobą, swoimi myślami, emocjsmi, uczuciami – to fajne czasem, potrzebne. Powodzenia :)

     
  4. ~Marzena

    26 lutego 2014 o 19:00

    Hej, dziewczyno :) Dwa tygodnie minęły, jak z bicza trzasł – mam nadzieję, że odpoczęłaś, nabrałaś trochę sił i optymizmu. I częściej się uśmiechasz, bo wyczuwam u Ciebie „życiowe smuteczki” (określenie używane przez sześcioletnią Julkę, córkę brata :)

     
    • ~Iwona

      27 lutego 2014 o 00:22

      Hej! :) Odpoczęłam, wynudziłam się, wyspałam i wróciłam do swojego standardowego życiowego sprintu :) Jaka ta Jula ‚wcześnie wdrożona w życie’.. ;D