RSS
 

Problemy małych ludzi

28 sty

Obecnie mój poziom wysokości z którego obserwuję świat (nie jest to wysoki poziom :D)
nie dewastuje mi życia jakoś szczególnie, poza pewnymi sytuacjami  w których zwyczajnie
fizyczna wysokość oczu nad ziemią i wysięg wyciągniętej w górę dłoni
okazuje się niewystarczający.

Syty nie zrozumie głodnego, ani duży małego,
ale spróbuj wyobrazić sobie że jesteś na zakupach. Nie na wszystko możesz sobie pozwolić,
mimo że jesteś bardzo bogaty i w cale nie jesteś na diecie. I mimo że jesteś tak bogaty,
że mógłbyś kupić sobie cały sklep i wszystkie złote drabiny świata, tych płatków
z najwyższej półki sobie nie kupisz, bo… nie dosięgniesz.
Towary z wyższych półek niestety nie zdejmują się siłą woli- możesz tak sobie stać
i czekać na trzęsienie ziemi aż same spadną, albo pójść po coś długiego na stoisko z bagietkami…
[Nigdy aż tak mi nie zależało;]
Albo wyobraź sobie że stoisz w kolejce- patrzysz przed siebie i widzisz tylko czubki głów,
albo ich nie widzisz i wydaje ci się wręcz że stoisz pierwszy- chciałbyś podejść bliżej do kasy,
ale oto trochę poniżej twojego czubka nosa ktoś stoi.
Tyle razy zdarzyło mi się, że ktoś po prostu wszedł sobie przede mnie, że chyba lepiej
byłoby mi się do tego przyzwyczaić. Żeby zwrócić komuś uwagę trzeba się liczyć z ryzykiem tego,
jak ją przyjmie i nie jest powiedziane że w ogóle to zrobi.
Jedna z heurystyk oceniania polega na  sklasyfikowaniu czegoś mniejszego jako mniej ważne,
ale myślę że ludzie którzy pozwalają sobie na takie klasyfikacje dużo tracą
i niech to będzie dla nich kara za włażenie mi w kolejkę :p.

Za to jedną z zalet bycia mniejszym jest na przykład to, że pewne rzeczy wydają się większe.
Takie łóżko- możesz spać nawet na rozgwiazdę a wciąż  będzie jeszcze dużo miejsca :)
(Oczywiście z pesymistycznego punktu widzenia wydaje się bardziej puste, ale
nie będę się nad tym rozwodzić).
Gdyby to jeszcze gwarantowało wysypianie się..
Mały często też mniej je i potrzebuje mniejsze ubrania
a mniejsze ubrania mniej ważą x)

Czasem najwięcej zależy od
umiejętności spojrzenia na problem..

 
Komentarze (12)

Napisane przez w kategorii ja

 

Tags: , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. Ruda

    28 stycznia 2015 o 15:03

    Chyba będę zaglądała do Ciebie częściej :) zapraszam do mnie honestyy.blog.pl (dopiero zaczynam).

     
  2. ~be

    28 stycznia 2015 o 16:22

    Iw :) wszystko zależy od punktu siedzenia :) i gdy spojrzysz z innej perspektywy to dana rzecz lub problem zmienia swoje oblicze. Ja choć nie duża lubię czasem kucnąć i zobaczyć co w trawie piszczy .
    buziaki:)
    A w ” kolejce ” zaleta jest niewątpliwa…. bo delikatne organy są na wyciągnięcie ręki :) nie trzeba kucać :))))

     
    • ~Iwona

      29 stycznia 2015 o 16:53

      no no.. ;))

       
    • ~Marzena

      30 stycznia 2015 o 14:11

      @Be – ha, ha, ha – taaaa, Ci duzi zapominają, że ich organy są w naszym zasięgu :) :) :) Ta nieostrożność może ich wiele kosztować…

       
      • ~be

        2 lutego 2015 o 19:10

        … i ze słodką niewinna minką… oj przepraszam… myślałam , że to rączka od wózeczka :) :) nie bolało prawda ?

         
  3. Skazana na bluesa

    31 stycznia 2015 o 13:30

    Witaj! Też jestem mała i drobna i…dobrze mi z tym! Wszystko jest w naszej głowie! Życzę powodzenia i będę z przyjemnością zaglądać, a w wolnej chwili zapraszam:
    http://skazana-na-bluesa.blogujaca.pl/

     
    • ~Iwona

      4 lutego 2015 o 20:29

      zgadza się, wszystko zaczyna się w naszych głowach
      byłam ;)

       
  4. ~soap-jam

    3 lutego 2015 o 13:02

    Ja z kolei od zawsze jestem „tą najwyższą” i kiedy byłam młodsza zazdrościłam małym i drobnym koleżankom. Ale to chyba jest tak, że zawsze chce się tego, czego akurat mieć nie można;)

     
    • ~Iwona

      4 lutego 2015 o 21:11

      Najlepiej gdybyśmy mogli jednocześnie być wyżsi niżsi tacy sami i inni niż wszyscy ;) Ciebie też odwiedzę :)

       
  5. lena

    4 lutego 2015 o 10:59

    Witaj, myślę, że nie ma czym się przejmować, jeśli chodzi o wzrost. Sama do wysokich nie należę, mam niecałe 160 cm i nie jest mi z tego powodu smutno. Jeśli chodzi o sklepowe półki, można kogoś poprosić o pomoc, co chętnie robię :) Pozdrawiam i jeśli pozwolisz, będę śledziła Twego bloga.