RSS
 

Jak mi w szafie

08 maj

Pięć miesięcy temu kolejny (czwarty) raz w życiu zmieniłam adres swojego zamieszkania. Zważywszy jak trudno mi znaleźć swoje miejsce na Ziemi uważam za sukces, że jestem tu tak długo. Mieszkam w „jednej z najwyższych półek jednej z najwyższych szaf” i lubię widok ze swojego okna. Mój pokój jest mały, ale dokładnie taki jakiego potrzebuję. Poza tym, poza pewnymi wyjątkami jest tu cicho- słowem:
doceniam taki stan rzeczy.
imag0007

Do wyjątków należała na przykład pierwsza noc, kiedy oniemiała z wrażenia nie wiedząc co robić słuchałam sąsiedzkiej awantury. Trochę się wtedy podłamałam, bo najbardziej zależało mi jednak na spokoju. Przestraszyłam się że tak będzie codziennie, ale było (tylko) 2 razy… Drugim razem kilka dni później o 3 w nocy- wtedy to sąsiedzi mieszkający piętro niżej waleniem w rury „poprosili o ciszę” tych, którzy kłócili się nade mną, piętro wyżej. Żałuję że nie opanowałam języka tej wyższej formy komunikacji, która zaledwie kilkoma dźwiękami zaprowadziła upragnioną ciszę i spokój. Bo, ach, gdybym opanowała, zawsze kiedy coś zakłócałoby MOJĄ CISZĘ, przydzwaniałabym w kaloryfer i przywracała spokój… :)

Dziwne, że sąsiedzi w takim bloku nie czują się ze sobą jak jedna wielka rodzina,
przecież jeśli chcą, wiedzą o sobie wszystko.
Ach te szafy.

Inny wyjątek był taki, że początkowo w jednym mieszkaniu mieszkałam z dwiema Ukrainkami, które nie wiedziały że wiem o czym rozmawiają. Poza tym rozmawiały ze sobą w taki sposób, że czasem nie wiedziałam czy się z czegoś śmieją, czy kłócą. Było mi to bardziej darcie ‚strun’ i pisk, niż rozmowa, ale jedna z nich już się wyprowadziła i tu też ucichło. Cieszę się tym bardziej, że koleżanki niekiedy rozmawiały o mnie- najwidoczniej były pewne że ich nie rozumiem. To takie obgadywanie ciebie przy tobie- a ja trochę kłamałam uśmiechając się jak bym nie rozumiała.

I były też inne wyjątki, ale najważniejsze, że udało się przejść nad nimi do porządku.
Ostatnio mam fazę na pielęgnowanie kwiatków :) Jedne usychają zanim zdążą zwiędnąć, inne się rozwijają..
Czekam na maciejki, zobaczymy co z tego wyjdzie :)
imag0021

 
Komentarze (6)

Napisane przez w kategorii ja, ludzie

 

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Marzena

    14 maja 2015 o 16:56

    @Iwono, z maciejek będziesz miała ogród „na szczycie świata” :) Wygląda na to, że masz kawał nieba na własność – niezły dodatek do pokoju :))))

     
    • ~Iwona

      15 maja 2015 o 21:08

      Zgadza się- widok jest pocieszny :)

       
  2. Magicznamalina

    13 czerwca 2015 o 14:59

    świetny widok :). powodzenia z sąsiadami :)

     
  3. Magicznamalina

    13 czerwca 2015 o 15:00

    świetny widok :). trochę uchyla głośnych sąsiadów.

     
    • ~Iwona

      15 czerwca 2015 o 21:52

      też się nim cieszę :) do sąsiadów się już przyzwyczaiłam, mimo iż mają miejsce też inne ekscesy w postaci nagłego spazmatycznego śmiechu, nawoływań sąsiadki by dzieci wstawały do szkoły (tak często mają na 8..), lub odrabiały zadania („zroobiiiiiłeś zadaaaanie z przyroooodyyyyy?!”) itp.itd. :) chyba żal mi będzie opuszczać to miejsce :)

       
  4. kacper11104

    21 lipca 2015 o 12:00

    Hej jeśli brakuje wam humoru wbijcie na blog http://randomowesytuacje.blog.pl/