RSS
 

Świetlówka

11 mar

Stoję przy oknie i czynię zabiegi upiększające przed wyjściem z domu, kiedy nagle dzwoni telefon.
Pan z drugiej strony słuchawki przedstawiwszy się zaprasza mnie na
rozmowę kwalifikacyjną.
Byłam już na tego typu rozmowie rok temu. Tym razem od razu po rozłączeniu zrobiłam listę Swoich Wad, gdyż rok temu niemal poległam na pytaniu o tę właśnie kwestię (wtedy nie wiedziałam od czego zacząć). Mija kilka godzin, a telefon dzwoni znowu – tym razem jest to przesympatyczna pani, a dzwoni żeby poinformować, że przecież już byłam na takiej rozmowie rok temu, że nie trzeba drugi raz i już mogę zacząć pracę!
Szczerze mówiąc myślałam że do tego czasu dawno przepadłam i że już o mnie zapomnieli..
A tu proszę, warto mieć nadzieję ;) Ludzie to czasem mają porządek w papierach.

Pierwsze dni minęły mi dość nieudolnie.
Nietypowy obrót spraw sprawił, że żadnej z osób które miały mnie wdrożyć do pracy do końca tygodnia nie będzie. Mam czekać na polecenia i tak mija mi czas na tym czekaniu.. Tak oto wczoraj przez cały dzień:
-przeczytałam sześć artykułów o przewozach w lotnictwie i wzroście popytu na piwo w Afryce,
-uzupełniłam notatki z wykładów,
-nabiłam sobie guza,
-zepsułam biurko,
-wypiłam kawę.
Nie jestem przyzwyczajona do tego że mam tyle czasu.
Wychodząc wyciągam rękę żeby zgasić światło, a środkowa świetlówka…
gaśnie pierwsza. Ona czekała na mnie, czekała, aż zrobię to Ja tą swoją nieszczęsną ręką,
żeby na koniec tego niefortunnego dnia spalić się akurat przy mnie!

Nie zdziwię się jeśli niebawem zakończę swoją karierę na tym jej początku ;-)

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii emocje, praca

 

Tags: , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Aaagnes

    19 marca 2016 o 20:29

    Ja też raz miałam na rozmowie takie pytanie. Kobieta się mnie pyta, jakie ma Pani wady, a ja jej na to:
    - a co to jest?

    I dostałam tę pracę, ale z niej zrezygnowałam bo nie odpowiadała mi finansowo ;)