RSS
 

Listopad

12 lis

Właśnie że dobry był dziś dzień.
Co prawda… smarkało w twarz ni to mrzwką, ni to deszczem, źródłem światła zdawały się być jedynie ostatnie na jeszcze nieołysiałych drzewach jasno-żółte liście, a chłodny wiatr wpadał nosem, owiewał mózg i zgodnie z odczuwaną zasadą cyrkulacji powietrza
wylatywał uszami…

Ale przecież każdy dzień jest na coś DOBRY :)
To, że dzień nie jest dobry na paradowanie bez czapki, to jeszcze nie znaczy, że jest zły. Trochę więcej elastycznej kreatywności i każdy czas można wykorzystać lepiej!

A mówię to ja – człowiek, który ogarnia wszystko (oprócz siebie oczywiście. W stanie krytycznym zdarza się nałożenie kremu nagietkowego zamiast pasty na szczoteczkę do zębów, a także wybiegnięcie z domu w dwóch różnych butach i popłakanie się ze śmiechu z siebie…) i wciąż ma poczucie marnowanego czasu. Choć to poczucie chyba zwyczajnie miesza mi się z poczuciem tego, czego nie zdążyłam zrobić i tego, co jeszcze mam na głowie.

A trochę mam… Kiedy wreszcie przyjdzie ten dzień, w którym postawię ostatnią kropkę
na końcu wszystkiego i wreszcie będę mogła powiedzieć, że „ZROBIŁAM WSZYSTKO”?

Listopad zawsze taki był.

 
Komentarze (12)

Napisane przez w kategorii praca, studia

 

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Mirek

    14 listopada 2016 o 01:35

    Witam, wpadlem na ten blog przypatkowo i poczytalem z przyjemnoscia przeskakujac po kilku latach. Prosze mi pogratulowac, bo wlasnie zapoczatkowalem 18000 odslon. Ja tez gratuluje i kolejnych 180 000 zycze. Pozdrawiam

     
    • ~Iwona

      14 listopada 2016 o 20:29

      Panie Mirku, gratuluję! Wygrał Pan Internet i karnet 1800 wejść na mojego bloga :D co za fart, to Pana szczęśliwy dzień! :D

       
  2. ~Marzena

    28 listopada 2016 o 23:07

    Taki dzień pt. zrobiłam wszystko nigdy nie nadejdzie. To dobrze, bo to znaczy, że żyjesz :)))))

    W podstawówce, w ostatnich klasach, męczył mnie taki sen – wybiegam z domu, wskakuję w autobus szkolny, patrzę na swoje stopy, a tam zamiast trampków – kapcie. W tym śnie ogarniało mnie nagle takie uczucie, nie wiem, jak to nazwać – przymusu/niepokoju – które budziło mnie i pierwszą myślą było: czegoś zapomniałam zrobić! Myślałam gorączkowo o tym czymś parę sekund, zanim docierało do mnie to, że znowu przyśnił mi się ten absurdalny sen. Dziwne, bo nie byłam ani kujonem, ani żadną „porządnicką”, a jednak ten sen mnie prześladował.
    Jeżeli zrobiłaś coś podobnego w realu – wyobrażam sobie Twój szok i rozbawienie :D

    P.S. Pocieszyłaś mnie tym „… każdy dzień jest na coś dobry”, bo moje ostatnie cztery wydawały mi się na wszystko złe. Po Twoim stwierdzeniu zastanowiłam się i wiesz co? Te minione cztery dni były też na coś dobre, mimo „koszmarku”. Chyba za bardzo wkręciłam się w zrzędzenie i straciłam zdrową miarę. Dziękuję, serio dziękuję.

     
    • ~Iwona

      30 listopada 2016 o 01:30

      Marzena, odpowiadam Ci akapitowo: ;)

      Bardzo żyję.

      Co do butów – jeden był mojej mamy, przynajmniej podobny… Wiesz, że ja się dwa kilometry od domu zorientowałam? …kiedy mnie dowiozła do przystanku. Już sobie nie zaufam;)

      Widać, podświadomość płatała Ci w tamtym okresie jakiegoś figla. A może po prostu w przeciwieństwie do niej nie pamiętałaś, o czym zapomniałaś? :)

      Cieszę się że zatrzymałaś się na chwilę przy tym stwierdzeniu, nie byłam pewna czy ktoś zechce to choć trochę wolniej przeczytać, nie mówiąc już o przemyśleniu..:) a przecież, nie przeceniając swojego wpływu, mamy wpływ przynajmniej na siebie – na to, co myślimy o sobie, o czym rozmyślamy, czy czemu damy się ponieść. Choć czasem, w takie gorsze dni, wymaga to walki z własnymi odczuciami, które do końca nie wiadomo skąd się czasem biorą.

      Idę wreszcie spać – niewyspana Iwona to nie tylko zrzęda, ale i kosa ;)

       
  3. ~Marzena

    9 stycznia 2017 o 23:26

    Iwona, nie mogę się oprzeć i wchodzę tu, nachalnie, żeby przeczytać to jedno, cudowne zdanie; „…każdy dzień jest na coś dobry”. Uwielbiam te słowa :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    O! To w ramach podziękowania za otuchę :)

     
    • ~Marzena

      9 stycznia 2017 o 23:28

      P.S. Dobrego 2017 roku, niech każdy Twój dzień będzie na coś dobry :)))))))

       
      • ~Iwona

        11 stycznia 2017 o 00:28

        Dziękuję za życzenia hehe :)) niech każdy Twój kolejny rok będzie na coś jeszcze lepszy ;)

         
    • ~Iwona

      11 stycznia 2017 o 00:24

      Marzena, usnęłaś na klawiaturze? :D jeszcze nigdy nie dostałam takiego długiego uśmiechu.. ;)
      Bardzo się cieszę, możesz używać tego zdania do woli ;)))

       
  4. szczęściara

    1 lutego 2017 o 00:35

    Cudowny i inspirujący blog
    W koncu znalazlam cos dla sb
    Zapraszam do mnie to zaszczyt

     
    • ~Iwona

      2 lutego 2017 o 00:17

      Dziękuję za dobre słowo miły człowieku :)

       
  5. Kami

    7 lutego 2017 o 23:56

    To tylko się cieszyć, że się miało dobry dzień bo to jest najważniejsze.
    Pozdrawiam

     
  6. Longina

    12 lipca 2017 o 23:39

    dopóki żyjesz, nigdy nie zrobisz wszystkiego, bo po co? :)
    najlepiej celebrować każdy dzień :)